„Święto namiotów” – Joanna Ostrowska, teatralny.pl

„Z etiud, fragmentów pozornie niezwiązanych ze sobą opowieści wyłania się zadziwiająco spójna narracja. Jest to historia dwóch aktorów, którzy od zawsze uprawiali teatr zaangażowany i angażujący, polityczny w szlachetnym sensie tego słowa (bo i taki może ono mieć, o czym chyba zapomniano), którzy używając swojej sztuki, włączali się w przemianę rzeczywistości i którzy przez pryzmat dwóch wydarzeń: śmierci Maliny, co symbolicznie zamknęło pewną epokę, i deportacji z miasta kobiety, która próbowała w nim żyć na swój własny sposób, patrzą wstecz na swoje życie. Kęszycki wspomina zdarzenia z młodości – „chłopaków w dżinsowych kurtkach i dziewczyny w powyciąganych swetrach”, którzy chcieli zmienić Polskę, co im się przecież jednak w pewnym sensie udało. Ale wtedy pojawia się pytanie: co poszło nie tak w tej rewolucji? Dlaczego tyle lat po „przemianie” Polska wcale nie wygląda lepiej? Nadal dzieją się obrzydliwe rzeczy, a rodacy ukazali swoją dość paskudną twarz: hejt, zawiść, a na dodatek wydają się niewyuczalni, bo oto są „w swoim domu”, a śmieci wciąż wożą do lasu. Nadal najsilniejsze są w niej polskie biesy z dawniejszego przedstawienia Ósemek – „w jednej chwili dające wolność od wzroku, dotyku, słuchu, od powietrza (…), od pożarów wszechświata”.”
Cała recenzja:
„Święto namiotów”

Top